Wycieczka na Pogórze wielickie. Ta wycieczka to oczywiście trening mający na celu zbudowanie jako takiej formy, ale przy okazji był to też wyjazd turystyki cmentarnej :)
Na początek pojechałem do Ochmanowa, gdzie nagrałem krótki film o cmentarzu wojenny 379. Potem nadszedł czas na atak na Chorągwicę i przy okazji dalsze testy mikrofonów Rode oraz Ulanzi J11. Mikrofony Rode miałem podpięte do GoPro, a Ulanzi do telefonu.
Jeśli chodzi o wyniki na podjeździe, to poszło tak sobie, na dłuższej wersji podjazdu liczonej aż od drogi 964 w Sułkowie (5,30 km; 161 up) uzyskałem czas 26:02, ale w Tomaszkowicach urządziłem sobie przerwę na podpięcie sprzętu, więc ten czas jest raczej mało miarodajny (mój rekord to 19:32).
Na krótszej wersji podjazdu liczonej właśnie z Tomaszkowic (2,23 km 103 up) mój czas 11:15 (rekord 10:10), no więc jak mówiłem tak sobie. Warto jednak zwrócić uwagę, że segmenty Strava w obu przypadkach kończą się na drodze Biskupice - Mietniów, na skrzyżowaniu a nie na samym szczycie pod kościółkiem.
Po krótkiej przerwie pod kościółkiem pojechałem pod maszt w Chorągwicy i objechałem go dookoła, jak się okazał są tam bardzo fajne widoki. Następnie drogą przez Siercze, zjechałem do Wieliczki. Po przerwie na lody na rynku, pojechałem na cmentarz komunalny odwiedzić kwaterę wojenną nr 381.
Do domu wracałem drogą przez Czarnochowice i dalej skrótem koło torów do Podłęża. Postanowiłem odwiedzić jeszcze dwa cmentarze wojenne nr 330 w Podłężu i na sam koniec 329 w Podborzu.
Wycieczka w sumie bardzo udana, było trochę sportowo i treningowo a później bardziej turystycznie.